KS. JAN  MINZONI


- Kapłan
- Kapelan wojskowy
- Pasterz
- Męczeństwo
- Testament
- Parafie bliźniacze
- Aktualności
- Bibliografia
- Fotografie
 

PARAFIA ARGENTA


- Informacje duszpast.
- Historia
- Patron (Św. Mikołaj)
- Kościoły Argenty
- Hotel Pineta
- Kontakt

SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ Z CELLETTA


- Historia
- Informacje duszpast.
- Dom Pielgrzyma
- Feste e celebrazioni
- Spotkania Młodych

Sito realizzato da
Matteo Martinazzi
matteomarti@libero.it


Męczeństwo

W czwartek 23 sierpnia 1923 ok. godz. 22.00 czy 22.30 Ks. Minzoni w towarzystwie młodego parafianina Enrico Bondanelli powracając z kr˛tkiego spaceru kierował swe kroki w stronę sali kinowej swego Rekreatorium gdzie jak zwykle odbywał się spektakl.
Na kilka krok˛w przed salą kinematograficzną z zaułku ciemnej i wąskiej ulicy, Ks. Minzoni i jego parafianin Enrico zostali z zaskoczenia zaatakowani przez dw˛ch mężczyzn. Akcja tych dw˛ch skrytob˛jc˛w była błyskawiczna i śmiertelna. Uderzenie drewnianą pałką w kark, zadane z niezwykłą siłą spowodowało, że Ks. Minzoni zachwiał się na nogach a potem upadł na ziemię nie mogąc wypowiedzieć ani słowa. Enrico Bondanelli r˛wnież uderzony i ciężko ranny w głowę nie był w stanie podjąć żadnej obrony, napastnicy zaś pośpiesznie oddalali się ginąc w pobliskich polach.
Nie mogło być sytuacji bardziej niespokojnej i tragicznej. I tu jeszcze raz ľ niestety ostatni - dał się zobaczyć mocny charakter tego odważnego kapłana.
Walcząc z ogromnym b˛lem, dosłownie oszołomiony Ks. Minzoni pr˛buje powstać, udaje mu się podźwignąć na kolana, upada ponownie, potem zn˛w się podnosi i chwyciwszy się ramienia Enrica r˛wnie ledwie żywego udało im się uczynić jeszcze parę krok˛w w kierunku plebani.
Parę metr˛w przed nią upadł i tutaj zabrakło już sił naprawdę. Na rozpaczliwe wołanie Enrica przybiegła grupa parafian, kt˛rzy podni˛słszy ciało Ks. Minzoni z ziemi zanieśli je do jego sypialni. Był to mały pokoik, bardzo skromny, symbol prostoty życia dobrego proboszcza. Natychmiast wezwano lekarza gminnego kt˛ry po kr˛tkich oględzinach orzekł bardzo ciężki stan pacjenta i przystąpił szybko do ratowania rannego. Po dziesięciu minutach widząc objawy znacznego pogorszenia, lekarz stwierdził że nic już nie można zrobić i że medycyna jeszcze raz staje bezradna wobec skutk˛w takiego okrucieństwa.
Zawiadomiony natychmiast o napadzie, na miejsce zdarzenia i na plebanię przybył r˛wnież oficer Karabinier˛w. Dwa razy powracał do pokoju Ks. Proboszcza pr˛bując zamienić z nim słowo lecz bezskutecznie.
Tymczasem lud, przejęty b˛lem i wzruszeniem, przybywał do domu Arciprete ze wszystkich stron masteczka. Umierający nic nie m˛wił, nie m˛gł m˛wić. Powiedział, czy raczej wydawało się niekt˛rym, że m˛wił lekkim poruszeniem warg, jakieś zdanie po łacinie. Może chciał o czymś przypomnieć, może chciał przebaczyć, może polecał swoich zab˛jc˛w i siebie Bożemu Miłosierdziu.
Obok jego ł˛żka trwali w b˛lu i trwodze, złamani cierpieniem bez imienia i bez nadziei jego krewni, przyjaciele, Arciprete Ks. Fusari, kt˛ry udzielił mu ostatniego namaszczenia i towarzyszył mu swoją modlitwą aż do samej śmierci.
O p˛łnocy dusza męczennika odeszła do Pana. Zaraz ciało Ks. Minzoni zostało złożone na małym franciszkańskim ł˛żku, kt˛re bardzo przypominało ł˛żko polowe. Czuwały przy zmarłym w modlitwie i szlochach dobrotliwe Siostry Miłosierdzia, niekt˛rzy członkowie Circolo Giovanile äGiosuŔ Borsiö, kilku harcerzy katolickich i bliscy przyjaciele. Na sutannie Księdza błyszczało 11 odznaczeń, wśr˛d nich srebrny medal zasługi.

Parrocchia Argenta
Via Don Minzoni 20, 44011 Argenta (FE) tel. 0532804092  fax 0532310322
email: parrocchiargenta@libero.it